Świecka, postępowa religia XXI w. (4/4) - Pan życia i śmierci
Nie rozmnażaj się, usuń ciążę, zakończ cierpienie - współczesna kultura rości sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci. Biblia mówi: to prawo Boga.
W drugiej części pokazałem, jak nowa religia redefiniuje, kim jest człowiek - degradując go ze stworzenia na obraz Boga do zaawansowanego zwierzęcia. W trzeciej części zobaczyliśmy nowe przykazania tej religii - co musisz jeść, co musisz myśleć, co musisz akceptować.
Teraz dochodzimy do ostatniego, najciemniejszego roszczenia nowej religii: prawa do decydowania, kto żyje i kto umiera.
Dogmat - “Nie rozmnażaj się”
Co mówi kultura
Ziemia jest przeludniona. Posiadanie dzieci to egoizm. Każde nowe dziecko to dodatkowy ślad węglowy, dodatkowe obciążenie planety, dodatkowy konsument zasobów. Ruch childfree to nie styl życia - to cnota moralna. Bezdzietność jest celebrowana jako odpowiedzialność wobec planety.
Antynatalizm idzie jeszcze dalej: “Nie warto w ogóle sprowadzać dzieci na ten świat. Życie jest cierpieniem. Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla swojego przyszłego dziecka, to nie pozwolić mu się urodzić.”
Co mówi Biblia
Pierwszy nakaz, jaki Bóg dał człowiekowi, brzmi:
Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną.
- Rdz 1:28 (BT)
Pierwszy nakaz. Nie “jeśli chcecie”. Nie “o ile pozwalają zasoby”. Bądźcie płodni. Rozmnażajcie się. Zaludnijcie ziemię. To jest błogosławieństwo, nie ciężar. Nakaz, nie opcja.
Oto synowie są darem Pana, a owoc łona nagrodą. Jak strzały w ręku wojownika, tak synowie zrodzeni w młodości. Szczęśliwy mąż, który nimi napełnił swój kołczan.
- Ps 127:3-5 (BT)
Dzieci jako dar. Jako nagroda. Jako strzały w ręku wojownika - nie jako ciężar, obowiązek czy zagrożenie dla planety. Szczęśliwy - błogosławiony - ten, kto ma ich wiele.
Żona twoja jak płodny szczep winny we wnętrzu twego domu; synowie twoi jak oliwne gałązki dokoła twego stołu. Oto takim błogosławieństwem obdarzony będzie mąż, który się boi Pana.
- Ps 128:3-4 (BT)
Płodność jest znakiem błogosławieństwa. Dzieci porównane do gałązek oliwnych - symbolu pokoju, obfitości, trwałości. Tak Bóg widzi rodzinę.
A jak widziano bezdzietność?
A Rachela widząc, że nie rodzi Jakubowi dzieci, zazdrościła swej siostrze i mówiła do Jakuba: Spraw, abym miała dzieci, bo inaczej przyjdzie mi umrzeć!
- Rdz 30:1 (BT)
“Inaczej przyjdzie mi umrzeć!” Bezdzietność w Biblii to powód cierpienia i łez - nie celebracji. Sara, Rachela, Anna, Elżbieta - wszystkie cierpiały z powodu braku dzieci. Żadna nie świętowała “wolności od macierzyństwa”.
”Błogosławione łono, które nie rodziło” - kontekst
Obrońcy antynatalizmu czasem powołują się na słowa Jezusa:
Bo oto nadchodzą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły.
- Łk 23:29 (BT)
Współczesna kultura kocha ten werset. Wyrwany z kontekstu brzmi jak pochwała bezdzietności. Ale spójrz na niego uważnie - Jezus nie mówi “błogosławieni bezdzietni, bo dobrze wybrali”. On przepowiada, że nadejdą czasy, w których ludzie będą tak mówić. I dokładnie to się dzieje. Antynatalizm, ruch childfree, gloryfikacja bezdzietności - Jezus przewidział, że ta mentalność nadejdzie.
Co więcej, Jezus nie przedstawia tego jako postęp, ale jako znak upadku. To jest proroctwo o czasach tak ciemnych, że ludzie odwrócą się od najpierwszego błogosławieństwa Boga - płodności. Będą nazywać ciężarem to, co Bóg nazwał darem. Będą unikać tego, co Bóg nakazał.
Dzieci jako błogosławieństwo, nie ciężar
Pierwszy nakaz Boga to “rozmnażajcie się” - nie “ogranicz populację”. Biblia konsekwentnie, od Księgi Rodzaju po Psalmy, traktuje dzieci jako dar i błogosławieństwo. Bezdzietność jest powodem smutku - nigdy celebracji.
Współczesna kultura odwróciła to do góry nogami. To, co Bóg nazwał błogosławieństwem, kultura nazywa ciężarem. To, co Bóg nazwał darem, kultura nazywa zagrożeniem dla planety. To, co Bóg nakazał, kultura zabrania.
Dogmat - “Moje ciało, mój wybór”
Co mówi kultura
Aborcja to fundamentalne prawo kobiety. Autonomia cielesna jest święta. “Moje ciało, mój wybór” - to hasło, które zamyka dyskusję. Kto go kwestionuje, jest “kontrolerem kobiecych ciał”, “fanatykiem”, “wrogiem wolności”.
Co mówi Biblia
Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę, nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi. Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twej księdze; dni zostały ustalone, zanim jeszcze jeden z nich nastał.
- Ps 139:13-16 (BT)
“Utkałeś mnie w łonie.” “Oczy Twoje widziały me czyny.” “Dni zostały ustalone.” Bóg nie opisuje tu “skupiska komórek”. Opisuje osobę - kogoś, kogo zna, kogo widzi, komu wyznaczył dni, zanim jeszcze jeden z nich nastał.
Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię.
- Jr 1:5 (BT)
“Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię.” Bóg znał Jeremiasza przed poczęciem. Nie od narodzin. Nie od “momentu, gdy nabył świadomość”. Przed poczęciem. I już wtedy wyznaczył mu powołanie.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.
- Łk 1:41-44 (BT)
Jan Chrzciciel - jeszcze w łonie matki - rozpoznaje Mesjasza. Dziecko nienarodzone reaguje na obecność Jezusa. To nie jest “masa komórek”. To jest osoba, która rozpoznaje swojego Pana.
”Moje ciało” - naprawdę?
Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!
- 1 Kor 6:19-20 (BT)
“Nie należycie do samych siebie.” Biblia wprost odrzuca ideę absolutnej autonomii cielesnej. Twoje ciało nie jest “twoje” w sensie, że możesz z nim robić, co chcesz. Jest świątynią. Należy do Boga. Zostało nabyte za cenę krwi Chrystusa.
A ciało wewnątrz ciebie? To kolejna osoba, uformowana przez Boga. Dawid - “utkany” w łonie. Jeremiasz - powołany przed narodzinami. Jan - rozpoznaje Mesjasza in utero.
To nie są “skupiska komórek”. To są ludzie, których Bóg osobiście ukształtował.
Dogmat - “Prawo do godnej śmierci”
Co mówi kultura
Eutanazja to “miłosierne zabijanie”. Prawo do decydowania o końcu swojego życia. “Godna śmierć” - tak to nazywają. Jeśli cierpisz nieznośnie, powinieneś mieć prawo odejść. Kto temu zaprzecza, jest okrutnikiem, który chce, żebyś cierpiał.
Co mówi Biblia
Patrzcie teraz, że Ja jestem, Ja jeden, i nie ma ze Mną żadnego boga. Ja zabijam i Ja sam ożywiam, Ja ranię i Ja sam uzdrawiam, i nikt z mojej ręki nie wyrwie.
- Pwt 32:39 (BT)
“Ja zabijam i Ja sam ożywiam.” Prawo do dawania i odbierania życia należy wyłącznie do Boga. Nie do lekarzy. Nie do państwa. Nie do jednostki. Do Boga.
Pan dał, Pan zabrał. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!
- Hi 1:21 (BT)
“Pan dał, Pan zabrał.” Życie nie jest twoją własnością, którą możesz oddać, gdy ci się znudzi lub gdy staje się trudne. Jest darem, który możesz oddać tylko temu, kto go dał.
I od każdego z was zażądam krwi waszego życia. Zażądam jej od każdego zwierzęcia. I od każdego człowieka zażądam życia drugiego człowieka. Kto przeleje krew ludzką, przez ludzi jego krew będzie przelana, bo człowiek został stworzony na obraz Boga.
- Rdz 9:5-6 (BT)
Zakaz przelewania ludzkiej krwi - dlaczego? Bo człowiek jest stworzony na obraz Boga. Imago Dei - znowu. To dlatego życie ludzkie jest święte. Nie dlatego, że jesteśmy użyteczni. Nie dlatego, że jesteśmy szczęśliwi. Nie dlatego, że nie cierpimy. Dlatego, że nosimy obraz Boga.
Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana.
- Rz 14:7-8 (BT)
Kto ma prawo decydować?
“Miłosierne zabijanie” zakłada, że wiemy, kiedy cierpienie jest “nie do zniesienia”. Że potrafimy ocenić, kiedy życie “nie jest warte życia”. Że mamy kompetencje, by decydować o momencie śmierci.
Ale czy człowiek naprawdę powinien mieć taką władzę?
Gdy córka Jaira umierała, przyszli ludzie i powiedzieli: “Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?” (Mk 5:35). Ludzie postawili diagnozę. Ludzie ogłosili wyrok. Ludzie powiedzieli: koniec. A Jezus?
Wszedł i rzekł do nich: Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła.
- Mk 5:39-42 (BT)
Ludzie powiedzieli “umarła”. Jezus powiedział “śpi”. Ludzie Go wyśmiali. A potem dziewczynka wstała.
I tu jest kluczowe pytanie: czy człowiek powinien mieć autorytatywną władzę nad tym, kiedy ludzkie życie jest jeszcze warte życia, a kiedy nie? To ogromne niebezpieczeństwo. Bo jeśli dasz człowiekowi prawo do decydowania, kto “zasługuje” na życie - to kto gwarantuje, że tej władzy nie przejmie ktoś z zupełnie innymi motywami? Hitler decydował, że życie niepełnosprawnych “nie jest warte życia” - program Aktion T4. Stalin decydował, że miliony “wrogów ludu” nie zasługują na istnienie. Za każdym razem, gdy człowiek przypisywał sobie prawo do decydowania o wartości ludzkiego życia - kończyło się to masowym mordem.
Kultura eutanazji mówi: “Nie ma nadziei. Cierpienie jest bezcelowe. Jedyne, co możemy zrobić, to zakończyć.” Jezus mówi: “Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” (J 11:25). Nie “Ja dam ci godną śmierć” - ale “Ja jestem życiem”.
Kulminacja - Rz 1:18-32: Biblia przepowiedziała to 2000 lat temu
Wszystko, co opisałem w tej serii, zostało opisane przez apostoła Pawła w jednym z najbardziej profetycznych fragmentów Nowego Testamentu. Przeczytaj to powoli, krok po kroku:
To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy, ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych, stali się głupi.
- Rz 1:19-22 (BT)
Krok po kroku:
- Poznali Boga (w. 19-20) - dowody są widoczne w stworzeniu. Nikt nie ma wymówki.
- Nie oddali Mu czci i nie dziękowali (w. 21) - odrzucenie Boga nie zaczyna się od intelektu. Zaczyna się od woli. Od odmowy poddania się.
- Znikczemnieli w myślach (w. 21) - odrzucenie Boga prowadzi do zaciemnienia rozumu. Myślenie staje się daremne.
- “Podając się za mądrych, stali się głupi” (w. 22) - im bardziej twierdzą, że są mądrzy i “naukowi”, tym bardziej upadają w absurdy.
Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
- Rz 1:25 (BT)
- Zamienili Stwórcę na stworzenie (w. 25) - ekologia jako religia. Kult natury. Kult planety. Dokładnie to, co obserwujemy.
A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. (…) Ci, którzy znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto wyrażają zgodę na tych, którzy to czynią.
- Rz 1:28,32 (BT)
- Bóg ich wydał (w. 28) - to nie Bóg aktywnie karze. On odpuszcza - pozwala ludziom iść w kierunku, który wybrali. I to jest najstraszniejsza kara - gdy Bóg mówi “dobrze, niech będzie po twojemu”.
- Nie tylko czynią, ale aprobują (w. 32) - ostatni etap upadku to nie grzech. To celebrowanie grzechu. Parady. Dumy. Festiwale. Nagrody za to, co Bóg nazywa złem. Nie tylko “nie potępiają” - oklaskują.
To jest precyzyjny opis trajektorii zachodniej cywilizacji. Paweł napisał to prawie dwa tysiące lat temu - i brzmi to jak dzisiejszy komentarz do kultury.
”Wybierz, komu będziesz służył”
Każdy coś czci. Każdy czemuś służy. Ateista, agnostyk, “duchowy ale nie religijny” - każdy ma swoje absoluty, swoje wartości, swoje “święte”. Pytanie nie brzmi, czy masz religię. Pytanie brzmi, czy twoja religia jest prawdziwa.
Gdyby wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu chcecie służyć, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu.
- Joz 24:15 (BT)
Jozue stawia jasny wybór. Nie mówi “wszystkie drogi są dobre”. Nie mówi “szanujemy każdą opcję”. Mówi: wybierz. A ja już wybrałem.
Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.
- Mt 24:35 (BT)
Ideologie przychodzą i odchodzą. Dogmaty dnia dzisiejszego będą zawstydzeniem jutra. To, co dziś jest “postępowe”, za pokolenie będzie archaiczne. To, co dziś jest “naukowe”, za dekadę zostanie zakwestionowane. To, co dziś jest “oczywiste”, za chwilę stanie się wstydliwe.
Eugeniką fascynowali się “najlepsze umysły” XX wieku. Lobotomię nagrodzono Noblem. Talidomid przepisywali najlepsi lekarze. “Nauka” i “postęp” zmieniają zdanie co pokolenie.
Słowo Boże trwa wiecznie.
Nie dlatego, że jest konserwatywne. Nie dlatego, że jest tradycyjne. Dlatego, że jest prawdziwe. A prawda nie ma daty ważności.